O mnie

Ewa1Z wykształcenia jestem polonistką. Od ponad 10 lat współpracuję z wydawnictwami jako dziennikarz, redaktor i korektor. Moje teksty o tematyce m.in. urodowej, zdrowotnej i lifestylowej ukazywały się w takich tytułach jak: „Jestem“, „Vita“, „Biznes trendy“, „Claudia“, „Moda na zdrowie”. Od września 2013 r. publikuję przepisy kulinarne w Magazynie mieszkańców Julianowa i Józefosławia „Sąsiedzi”.

Codzienne gotowanie to dla mnie prosta czynność, wypełniająca część mojego dnia,

i sprawiające mi dużą frajdę zajęcie. Przygodę w kuchni zaczęłam przed 13 laty, kiedy nowe życiowe role po prostu zmusiły mnie do radzenia sobie z gotowaniem. Chwile spędzane w kuchni najpierw z mężem, a potem z  dziećmi podczas przygotowywania codziennych posiłków czy świątecznych potraw z roku na rok okazywały się niezapomnianymi momentami w naszym życiu. Teraz smaki z mojej kuchni – tak jak te wyniesione z domów moich babć czy mojej mamy, przywołujące wspomnienia chwil, wydarzeń i osób – chcę przekazać moim najbliższym.

 

Mój sposób na gotowanie

Uwielbiam targ, dlatego świeże produkty prosto od rolników kupuję na Grapie w Konstancinie. Jeżdżę tam co tydzień we środę (w sobotę jest dla mnie za tłoczno). Kupuję sezonowe warzywa i owoce, mięso i wędliny, sery i pieczywo. Cieszę się, gdy spotykam ludzi z Mazur i Warmii, którzy przyjeżdzają tu ze swoim miodem, i tych spod Konstancina z domowymi sokami: leśnym, aroniowym, malinowym… Do wyboru, do koloru! Przy okazji szperam też w stoiskach z „mydłem i powidłem“ – o tak, tam znaleźć można cuda, cudeńka J

Z tych świeżych sezonowych zakupów wymyślam potem najprzeróżniejsze dania, co mi w duszy gra, albo buszuję w internecie w poszukiwaniu inspiracji do przepisów. Lubię testować też czyjeś przepisy. Naszym rodzinnym ulubionym podwieczorkiem jest chałka z przepisu Elizy Mórawskiej. Pychota! I wychodzi za każdym razem!

Niektóre gotowe dodatki, np. sosy czy przyprawy, są naprawdę w porządku. Łączę je, kierując się domowymi smakami, i wykorzystując do tego świeże produkty.

Przyjemność gotowania umila mi od czasu do czasu mama, która zawsze zaskakuje mnie jakimiś podpowiedziami, co i ile dodać. Czasem pomagają mi w kuchni moi synowie: Janek (7 lat) i Kuba (11 lat). Wyspecjalizowali się przede wszystkim w robieniu pierogów. Jaś wałkuje ciasto w małe placuszki, Kuba jest mistrzem zawijania (to on przejął tę tradycję koronkowej roboty po babci Stasi).

Ewa Mościcka