Mus jabłkowy

IMG_9464

Coroczna wyprawa na Wszystkich świętych w okolice Białej Rawskiej zakończyła się u mojej chrzestnej na obiedzie, biesiadowaniem przy stole: pieczony kurczak (meeegaporcje!), marynowana papryka, korniszony, śliwki i gruszki w occie… W tym roku rozmowy przy stole oczywiście oscylowały wokół embarga na jabłka. Moja chrzestna i jej rodzina żyją z sadownictwa, więc póki co całe zbiory trafiły do przechowalni. Na koniec wizyty – stały punkt programu: odwiedziny w przechowalnich owoców. Piętrzące się stosy przeróżnych odmian jabłek: lobo, championa, cortlandów, glosterów, goldenów… W tym roku do domu zabraliśmy wszystkich po trochu. No a po powrocie do domu, jak to w wierszu Brzechwy: „Duszone są jabłka, suszone są jabłka, i z jabłek szarlotka, i placek, i babka…”. Jemy je na wszelkie możliwe sposoby. A na zimę do chałki jak znalazł będzie jabłkowy mus.

Składniki:

  • 2-3 kg miękkich jabłek (ja w tym roku pomieszałam championy z lobo i goldenami)
  • ok. 1/2 kg cukru (jabłka od cioci są bardzo słodkie)
  • woda (ok. 1/2 szklanki)
  • przyprawy, np.: cynamon, cukier cynamonowy, goździki, wanilia

Wykonanie:

Jabłka umyj, obierz, wydrąż ganiazda nasienne i pokrój na niewielkie części. Dolej wodę, dosyp cukier i co chwila mieszaj, dopóki owoce się nie rozpadną. Pomóż im w tym, używając do mieszania i rozdrabniania drewnianej łyżki. Na koniec blenderem zmiksuj owoce, dodaj przyprawy i zawekuj. Ja zawsze jeszcze gotuję zamknięte słoiki, odwrócone do góry dnem i pozostawiam do wystygnięcia. Proste!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *